Zabawa w angielskim pubie: umiejętności, a nie cukierki Skittles

4

Skittles nie są słodyczami, które kupuje się przy kasie w supermarkecie. To stara gra w kręgle, mająca głębokie korzenie w historii Wielkiej Brytanii. Gra się w nią od wieków. Grano w pubach i klubach. Występuje głównie w zachodniej Anglii, Midlands, południowej Walii i południowo-wschodniej Szkocji.

Zasady zmieniały się w zależności od miasta. Zmieniły się także metody punktacji. Ale podstawowa mechanika pozostała taka sama. Gracze rzucali ciężką piłkę na dziewięć owalnych kręgli. Szpilki zostały wyeksponowane w kształcie diamentu. Konstrukcja ta znajdowała się w odległości około 21 stóp (około 6,4 metra) od rzucającego. Sama piłka? Zwykle drewniane lub gumowe. Ważył około 10 funtów (4,5 kilograma).

Zwycięstwo oznaczało strącenie wszystkich kręgli. Trzeba było to zrobić w jak najmniejszej liczbie rzutów. Udane trafienia nazywano „kredami” (śladami kredy). To całkiem proste.

Kontrolę nad tą starszą formą gry przejęło Stowarzyszenie Amatorów Skittle, które ustaliło wymiary toru i odstępy między każdym z dziewięciu kręgli we wzór rombu.

Londyn miał swoją specyfikę. Tam gra ewoluowała. Miotacze nie używali okrągłej piłki. Używali tak zwanego „sera”. Był płaski, okrągły i miał kształt bochenka chleba. Wykonane z drzewa oczaru wirginijskiego (lignum vitae). To ciężka sprawa. Ważył od 12 do 14 funtów (5,4 do 6,4 kg).

Dlaczego jest taka różnica? Pewnie ze względu na tradycję. Wersja londyńska wydawała się starsza, zakorzeniona w specyficznych lokalnych zwyczajach. Stowarzyszenie Umiejętności Amatorskich ostatecznie wkroczyło, aby uregulować ten sport. Zanotowała wymiary ścieżki. Zabezpieczyła odległość pomiędzy kołkami. Nadeszła standaryzacja, ale regionalny charakter pozostał.

Gra nie tylko zniknęła. Pozostał na tle kultury pubowej. Gra się w nią do dziś, chociaż niewiele osób zna już zasady. Zadanie pozostaje trudne. 10-funtowa piłka jest ciężka. Precyzja jest ważniejsza niż brutalna siła. Trafienie we właściwy kręgiel z odległości 21 stóp wymaga precyzji.

Czy to wymiera? Ledwie. Tam, gdzie przetrwa, jest to wydarzenie dla całej społeczności. Nie tylko szybka gra. Rytuał. Zapach starego piwa miesza się z dźwiękiem drewna uderzającego o drewno. „Cheese” z Londynu dodaje warstwę złożoności. Albo po prostu różnorodność.

Nie znajdziesz tego w każdym pubie. Ale szukaj znaków. Szukaj ścieżek. Gra toczy się dalej. Czeka na tego, który przejmie piłkę. Kto będzie celował w diament? Kto spróbuje zestrzelić wszystkie dziewięć. Znak kredowy czeka.