Czas skręcania w „Silonie” i przejście w paranoję

22

Postaw na chronologię

To zadziałało. Częściowo. Graham Yost, showrunner trzeciego sezonu Silo, przyznaje, że zespół produkcyjny podjął ryzyko, jeśli chodzi o harmonogram. Serial Apple TV aktywnie bada swój potencjał przed finałem. Jesteśmy w przedostatnim sezonie.

Juliet wraca do Silo 18. Ma amnezję. Sekrety wychodzą na powierzchnię. Ale potem następuje gwałtowny skok w czasie.

„Podjęliśmy trochę ryzyka.”

352 lata temu.

Widzowie trafiają w „Dobre czasy” (przed apokalipsą). Koniec świata jeszcze nie nadszedł. Jak dotarliśmy do tego punktu? To jest główne pytanie. Yost nie był pewien, czy ta technika „zadziała” w stu procentach. Słyszał narzekania widzów, którzy narzekali, że poprzedni sezon ciągnął się za długo w Silo 17. Być może miał rację. Być może równowaga jest zaburzona. Ale wydawało mu się, że przejście między dwoma światami było organiczne.

Tylko 350 lat. Nie epoka Elżbiety I. Po prostu… inna rzeczywistość. Silos to już miejsce poza czasem. Dlatego przesunięcie w czasie nie wydaje się tak szokujące, jak mogłoby się wydawać.

„Dobrą rzeczą jest to, że jesteśmy… na zewnątrz… normalnie, że od razu rozumiesz, gdzie jesteś.”

Samochody. Nowoczesne ubrania. Markery wizualne działają natychmiast. Szybko docierają do odbiorców. Widzisz samochód i zdajesz sobie sprawę, że jesteś w przeszłości. Tylko. Skuteczny.

Paranoja i soczewki

Ostatni sezon pozostawił wszystkich w zawieszeniu. Procesy Juliet w Silo 17 wymagały odpowiedzi. Ten dziesięcioodcinkowy sezon rzuca im światło. Przynosi prawdę do ciemnych zakamarków bunkra i na ziemię, zanim umarła.

Skoki czasowe pozwoliły zespołowi produkcyjnemu pobawić się wizualnym stylem serialu. Różne aparaty. Różne soczewki.

„Porównujemy to do filmów, a nie telewizji.”

Yost wyjaśnia, że ​​zmienili obiektyw anamorficzny na potrzeby scen Silo na inny na potrzeby ery przed upadkiem. Niuans w kadrze. Ale to nie wszystko. Scenograf Nicol Northridge pracuje nad obiema liniami. Osadza drobne szczegóły. Odcienie. Wskazówki dotyczące tego, co wydarzy się w przyszłości, czego możemy nie zauważyć na pierwszy rzut oka.

A potem jest gatunek.

Historia pochodzenia? To thriller polityczny.

Yost nawiązuje do kina paranoicznego lat 70. „Trzy dni Kondora” „Widok paralaksy”. To specyficzne uczucie, gdy trzeba zajrzeć za siebie. Dzięki temu przeszłość staje się bardziej filmowa. Bardziej niebezpieczne.

Dziewczyna w ścianie

Czy to wszystko to tylko lekcja historii?

Nie.

W Silo 18 panuje napięcie. Juliet jest zamknięta w pokoju algorytmów. Mówi do głosu. Jest to jedyne rozwinięcie fabuły. Kogo jednak można postawić w roli rozmówcy za ścianą, która będzie trzymać nas w napięciu przez trzydzieści minut?

Aleksandria Riley.

“Po prostu na nią popatrz… kochamy ją.”

Obsada już wiedziała, że ​​Riley jest dobry. Widzieli jej pracę w pierwszym sezonie. Zbudowali więc fabułę wokół jej umiejętności przekształcania zwykłego w fascynujący. Patrzy w przestrzeń. Pustka odpowiada. I patrzymy.

Nieźle jak na dziewczynę, która kłóci się z algorytmem.