Pochodzenie rzymskie nie odpowiada starożytnym zapisom historycznym w Wielkiej Brytanii

17

Po prostu wyślij tłumaczenie. Zachowaj cały format Markdown taki sam jak oryginał. Nie dodawaj żadnych komentarzy, wyjaśnień ani metadanych:

Rzymianie rządzili Wielką Brytanią przez prawie czterysta lat. Ale DNA nie potwierdza poglądu, że całkowicie zmienili krew Brytyjczyków. Nowe badania pokazują, że prawie nie kontaktowali się z miejscową ludnością.

Oczywiście Rzymianie zmienili kulturę. Większość rdzennych Brytyjczyków przyjęła cesarskie zwyczaje, nosząc togi i posługując się cesarskim językiem. Ale z genetycznego punktu widzenia? Prawie bez zmian.

Wstępne wyniki opublikowano w bioRxiv 29 kwietnia. Oczywiście nie zostały one jeszcze poddane recenzji, ale dane są imponujące. Duncan Sayer, archeolog niezaangażowany w badania, powiedział, że nie ma powodu wątpić w dane. Widział już podobne dane w związku z migracjami niemieckimi.

„Te wyniki w pełni potwierdzają nasze poprzednie dane” – powiedział Sayer.

Naukowcy odkryli ponad tysiąc szkieletów. Daty znalezisk sięgają 2550 roku p.n.e. do 1150 r. Integracja wszystkich danych w jeden obraz zajmuje dużo czasu.

Oto najważniejszy wniosek: tylko 20% DNA z ran z czasów rzymskich pochodziło spoza Wielkiej Brytanii.

A co z Anglosasami, którzy przybyli później? W tamtych czasach około 70% genów Brytyjczyków było pochodzenia germańskiego. Różnica jest ogromna. Sasi zmieszali się z miejscową ludnością. Rzymianie natomiast pozostawali odrębną grupą, rządzącą w dużej mierze odgórnie, bez kontaktu z miejscową ludnością.

A co z Wikingami?

Można by pomyśleć, że pełen duńskich tradycji region Danelaw będzie przesiąknięty skandynawskim DNA. Ale to nieprawda.

W północnej Anglii w czasach Wikingów tylko 4% profili genetycznych miało pochodzenie skandynawskie. To nie wystarczy. A od VIII wieku rozpoczął się rozwój skandynawskiego DNA. Średniowieczne migracje wyglądają zupełnie inaczej.

Przykładowy problem

Naukowcy twierdzą, że wypełnili lukę w danych. Wczesne badania DNA z rzymskiej Wielkiej Brytanii były niekompletne i ograniczone do niektórych regionów.

James Gerard z Newcastle uważa, że ​​nie jest to pełny obraz.

Spośród ponad tysiąca okazów tylko dwieście pochodzą z czasów rzymskich. Gerard uważa, że ​​to nie wystarczy. Archeolodzy przez dziesięciolecia badali tysiące pochówków.

Jest też problem z miejscem pochówku. Z nowych badań wynika, że ​​większość pochówków miała miejsce w miastach.

Życie na wsi wyglądało inaczej. Być może zmienił się wskaźnik zawierania małżeństw mieszanych na wsi, czego badacze nie wzięli pod uwagę. Co więcej, Rzym miał nierówne rozmieszczenie. Wojska często znajdowały się na północy, a miasta na wschodzie. Mapa genetyczna może pokazywać miejsca, w których żyli żołnierze, a nie miejsca, na które Rzym faktycznie wpływał na życie.

„Mamy problem… z tym, czy starożytne DNA odpowiada rzeczywistości” – powiedział Gerard.

Kiedy mężczyźni przychodzili do domów kobiet

Kontekst ma znaczenie. Cesarz Klaudiusz najechał w 43 r. n.e. Już Juliusz Cezar próbował tego dokonać już wcześniej, w latach 55 i 54 p.n.e. Były to zaledwie krótkie okresy przed prawdziwym podbojem. Koniec nastąpił w roku 410 n.e. Żołnierze odeszli. Na kontynencie czekali niemieccy najeźdźcy; Rzym miał inne rzeczy do zrobienia.

Pomimo izolacji genetycznej Rzymianie zmienili sposób pochówku Brytyjczyków. Przed Rzymem pochówki odbywały się wokół linii matczynej. Kultura celtycka. Kobiety były głową rodziny. Mężczyźni żenili się i przeprowadzali do domów swoich żon. Praktyka ta była kontynuowana w zachodniej Anglii, gdzie władzę sprawowali tubylcy.

Jednak DNA z rzymskich cmentarzy nie pokazuje takiego obrazu. Zanikła praktyka pochówku wokół linii matczynej.

Dlaczego? Być może ze względu na patriarchat rzymski. Nakładanie się kultur bez mieszania biologicznego. Badacze odmówili komentarza w oczekiwaniu na recenzowane wyniki. Być może powinni poczekać. Dane już tam są. Historia wciąż nabiera kształtu.