Wally Funk poleciała tam, gdzie powiedziano jej, żeby nie latała

21

Lotnictwo było powietrzem, którym oddychała. Nie tylko kochała samoloty — żyła dla nich. Jak to ujęła sama Wally Funk, przez osiem dekad, aż do swojej śmierci w wieku 87 lat, żyła, jadła, spała i marzyła o lataniu.

„Lotnictwo było całym moim życiem”

Była szybka, bystra i pierwsza niemal we wszystkim, co liczyło się dla pilota jej pokolenia.

W wieku dwudziestu lat została pierwszą w armii kobietą-instruktorem pilotażu. W 1971 roku Federalna Administracja Lotnictwa USA (FAA) mianowała ją pierwszą kobietą-inspektorem lotów. Trzy lata później przeszkoliła personel w Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Imponujący? Tak. Zadowalająco? Nie.

Cień wiszący nad każdą odznaką i prawem jazdy pozostał ten sam – puste krzesło. Tak w rakiecie. Chciała polecieć w kosmos. NASA nie chciała tam kobiet.

Pojechała więc do Rosji. Cóż, czekała tam. W 1960 roku, gdy dowiedział się, że Jerry Cobb został wybrany do lotu kosmicznego, Funk dołączył do grupy znanej jako Mercury 13. Poddawali kobiety takim samym testom jak mężczyźni. Komory izolacyjne na ponad dziesięć godzin. Gumowe rurki w gardle.

Funk wypadł powyżej średniej grupy. Wyżej niż wybrani astronauci Merkurego. Cztery razy prosiła o lot. Odpowiedź była zawsze taka sama – nie. NASA zatrudniała wyłącznie pilotów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (USAF). W Siłach Powietrznych USA nie było kobiet-pilotów. Koniec historii.

Czy obchodziło ich, że w 1963 roku Sowieci wysłali na orbitę Walentynę Tereszkową? Ani trochę. Tereshkova leciała sama. Okrążył Ziemię 48 razy. Trzy dni w kapsułce. Reakcja Ameryki? Cisza. John Glenn, przyszły senator, powiedział Kongresowi, że wykluczenie kobiet jest po prostu „faktem naszego porządku społecznego”. Wygodny. Leniwy.

Funk nadal latał. Trenowała w Centrum Jurija Gagarina pod Moskwą. W 2000 roku wykonała loty paraboliczne na Iljuszy 76, przez sekundę odczuwając nieważkość i na ziemi drwiąc z grawitacji.

NASA w końcu ustąpiła kobietom. Ale nie dla Wally’ego. Sally Ride poleciała w 1983 r. Eileen Collins dowodziła „Kolumbią” w 1999 r. Jest już za późno.

Wtedy zadzwonił Jeff Bezos.

To było w 2021 roku. Miała osiemdziesiąt dwa lata. Blue Origin zaprosiło ją do swojego New Shepard. Lot suborbitalny. Szybko. Drogi. Historyczny. Tym samolotem wysłali ze sobą okulary, które należały do ​​Amelii Earhart.

Rekord utrzymywała przez minutę. Najstarsza kobieta w kosmosie. Wtedy William Shatner pobił jej rekord. Wtedy Ed Dywit pobił rekord Shatnera. To nie ma znaczenia. Pozostaje najstarszą kobietą, która dokonała tego skoku.

„Długo czekałam” – powiedziała. A potem naturalnie: Kiedy wrócę?

Urodziła się jako Mary Wallace Funk w Nowym Meksyku. W Las Vegas, które nie jest blisko Las Vegas, które znamy. Dorastała w Taos. Moi rodzice prowadzili sklep dla turystów, sprzedając towary za pięć i dziesięć centów. Jako dziecko skakała ze stodół w pelerynie Supermana. Zabawa wśród sąsiadów Pueblo. Kochałam przyrodę jeszcze bardziej niż kokpit, ale nigdy nie przestałam zachwycać się widokiem z okna.

Szkoła nienawidziła jej ambicji. Albo nienawidziła ograniczeń szkoły.

Opuścił szkołę w wieku szesnastu lat. Dlaczego? Ponieważ nie pozwolili jej zająć się kreślarstwem zamiast ekonomii domowej.

Zapisała się do Stevens College, uczelni dla kobiet, która faktycznie uczyła lotnictwa. Następnie na Uniwersytet Stanowy Oklahoma, gdzie brał udział w kolegialnych wyścigach lotniczych jako Flying Aggie. Uzyskał tytuł licencjata. Został instruktorem w Fort Sill. Linie lotnicze odmówiły zatrudnienia kobiet-pilotek komercyjnych, więc uczyła i rysowała mapy na małym lotnisku w Kalifornii.

Wracając do domu, stworzyła szkołę latania. Przeszkolił ponad ośmiuset pilotów. Poleciał do Sierra Pacific. Nawigowała i pilotowała w zawodach takich jak Powder Puff Derby w całym kraju.

Została mówcą. Nie jest to miły typ. Taki, który irytował ludzi, którym podobało się takie, jakie było.

„Nic nigdy nie stało się dla mnie przeszkodą”

Powiedzieli jej, że jest dziewczynką. Powiedziała: i co? Czy chcesz to zrobić? Zrób to.

Kopiowano sale sław. Kobiety w Galerii Sław Lotnictwa w 1995 r. Ściana Honorowa w Muzeum Kosmosu w 2017 r. Skrzydła astronauty w 2021 r. po locie. Książka dla dzieci oparta na jej wspomnieniach ukaże się w 2025 roku, już po jej śmierci.

Blue Origin stwierdziło, że jest im zasmucony. Prawdopodobnie powinni byli. Rozbiła szklany sufit, uderzając w niego, aż się rozbił, czekała czterdzieści lat i zachowała swoje miejsce dla kogoś, kto nigdy nie wstał.