Mniejsza planeta, większe oczekiwania
Wcześniej była to tylko możliwość. Masywny, skalisty świat krążący wokół spokojnego czerwonego karła: być może mini-Neptuna bez skalistej powierzchni. Być może ma powierzchnię. A może nie. Naukowcy zastanawiają się, czy GJ 3378 b jest potencjalnym domem, czy tylko zgniatającym workiem gazowym.
Potem zmierzyli ponownie.
Nowe dane opublikowane w The Astrophysical Journal całkowicie zmieniają sytuację. Masa tego świata nie jest pięć razy większa od masy Ziemi, ale tylko 2,3 razy. Ta niewielka różnica w liczbach robi ogromną różnicę. Gdyby planeta była tak masywna, najprawdopodobniej zachowałaby gęstą i uciążliwą otoczkę gazową. Skalisty? Mało prawdopodobny.
Przy masie 2,3 masy Ziemi prawie na pewno jest to super-Ziemia o skalistej strukturze.
Oznacza to powierzchnię, po której można chodzić, i atmosferę, która może zachowywać się jak nasza. Presja nie stanie się głównym problemem, który może zmiażdżyć kruche życie. To może być normalne. Naprawdę normalne.
GJ 3378 b jest blisko swojej gwiazdy. Bardzo blisko. Rok na tej planecie trwa tylko 21,5 dnia. W naszym Układzie Słonecznym spłonąłby natychmiast. Ale gwiazda macierzysta to czerwony karzeł, ciemny i blady, emitujący o 90% mniej energii niż Słońce. Dlatego ta wąska orbita umieszcza planetę w samym środku strefy nadającej się do zamieszkania. Nie za gorąco. Nie za zimno. Idealny do wody w stanie ciekłym.
Bliskość jest zaletą
Odległość jest wrogiem szczegółów. Planeta znajduje się 25 lat świetlnych stąd. Wydawałoby się, że jest to daleko. Tak właśnie jest.
Ale według standardów galaktyki rozciągającej się na 100 000 lat świetlnych, to jest tuż obok.
Paul Robertson z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine nazwał to odkrycie ekscytującym właśnie z tego powodu. Dostępność oznacza lepsze dane. Nie musimy tak rozpaczliwie zgadywać.
„25 lat świetlnych może wydawać się dużą odległością, ale w kategoriach galaktycznych to dom obok”.
Istnieje jednak niuans. Bycie blisko gwiazdy też niesie ze sobą problemy. Czerwone karły potrafią być kapryśne. Wytwarzają wiatry gwiazdowe, które mogą całkowicie rozwiać atmosferę. Spójrz na Marsa. Dawno, dawno temu były tam oceany. Teraz jest to suchy pył, ponieważ Słońce – nasze miękkie Słońce – nadal pożerało jego atmosferę przez miliardy lat.
Nie potwierdzono jeszcze, że GJ 3378 b posiada atmosferę. Ani trochę. Nie widzieliśmy jej. Być może zniknęła. A może nadal stawia opór wiatrom.
To jest główny nieznany czynnik.
Kolejne kroki
Musimy przyjrzeć się temu bliżej. Konieczne są nowe obserwacje. W szczególności za pomocą narzędzi takich jak Wyszukiwarka planet stref mieszkalnych w Obserwatorium McDonalda w Teksasie. Instrumenty te rejestrują niewielkie wibracje gwiazdy. Te impulsy grawitacyjne mówią nam prawdziwą masę planety. Pomogły skorygować początkowy błąd w określeniu masy i mogą pomóc w potwierdzeniu, czy panuje tam atmosfera nadająca się do oddychania.
Jeśli jest atmosfera, zmieniają się priorytety. I szybko.
Planeta posiadająca atmosferę w strefie zamieszkiwalnej wychodzi na pierwszy plan w poszukiwaniu biosygnałów. Współautor badania, Gogod James, ujął to prosto: uzasadnij swoje wyszukiwanie. Szukaj znaków.
Rzadko zdarza się w pobliżu znaleźć kandydata, który spełnia wiele kryteriów jednocześnie. Skalisty. Zamknąć. W strefie mieszkalnej. Czerwony karzeł jako gwiazda macierzysta, który jest najpowszechniejszym typem gwiazd w Drodze Mlecznej. Jeśli gdzieś w pobliżu istnieje życie, statystyki mówią, że kręci się wokół obiektu tego typu.
Albo nie.
Planeta jest na tyle mała, że może być skalista i wystarczająco blisko, aby można ją było badać. Czy jest tam woda? Pytanie brzmi. Można się domyślać, czy istnieje życie. W tej chwili jest to najciekawsza zagadka w mieście. A my nawet jeszcze nie zajrzeliśmy do jej nieba.





























