Ciekawy przypadek „Shedload”: od autostrad po fizykę jądrową

6

Pytanie, co dokładnie stanowi „zrzut” czegoś, wywołało zaskakująco gorącą debatę wśród czytelników „New Scientist”. Termin ten, pierwotnie będący humorystycznym pytaniem o ilość powodującą korki, zapoczątkował poszukiwania jego dokładnego znaczenia i doprowadził do nieoczekiwanych badań naukowych.

Pochodzenie terminu

Dyskusja rozpoczęła się od pytania czytelnika o wielkość „szopy” w wyrażeniu „zrzucić coś”. Odpowiedzi napływały jedna po drugiej, podkreślając nieodłączną niejednoznaczność takich jednostek. Jedna z proponowanych opcji wskazywała na wypadki z udziałem ciężarówek: „ładunek” to pozostałość po zrzuceniu ładunku przez pojazd na autostradę. Inny zaproponował „endogenną skalę względną” (ERS), czyli „obciążenie” jest subiektywne i różni się znacznie w zależności od sytuacji finansowej danej osoby. Dla niektórych 1000 funtów to „ładunek”, dla innych to niewielka zmiana.

Od autostrad po fizykę cząstek

Najbardziej dziwaczny zwrot akcji nastąpił, gdy fizyk jądrowy ujawnił, że „szopa” to rzeczywista, choć mało znana jednostka miary w ich dziedzinie. W fizyce cząstek, gdzie zderzają się maleńkie cząstki, rachunkowość wymagała umiejętności opisania niewiarygodnie małych przekrojów poprzecznych. Standardową jednostką jest „stodoła” (10-28 metrów kwadratowych), mniej więcej wielkości jądra uranu. Istnieje jednak jeszcze mniejsza jednostka: „szopa” zdefiniowana jako stodoła o pojemności 10-24.

Liczba ta jest mniejsza niż „wychodek”, który stanowi milionową część stodoły – to zdumiewająca hierarchia, która rodzi pytanie, dlaczego fizycy używają tak sprzecznej z intuicją terminologii. Fizyk przyznał, że nie jest do końca pewien dokładnej zależności, ale potwierdził, że nawet duży „ładunek” „szop” byłby zbyt mały, aby zablokować trasę.

Podsumowanie

Poszukiwanie ostatecznego znaczenia słowa „rzucić obciążenie” pokazuje, że język jest często nieprecyzyjny, zwłaszcza jeśli chodzi o ilość. Niezależnie od tego, czy chodzi o ładunek autostradowy, czy cząstki subatomowe, termin ten pozostaje rozkosznie niejasny. Główny wniosek jest taki, że nawet w nauce jednostki miary mogą być dowolne, czasem wręcz absurdalne.