Jeśli wierzysz, jest to fakt. Jeśli nie, to fikcja.
Już w 1977 roku Spielberg nazwał to „naukową spekulacją”. Mówił o filmie „Strangers Among Us” (Bliskie spotkania trzeciego stopnia). To może być idealny film o UFO, ponieważ balansuje na granicy między cudem a brutalną rzeczywistością, gdzie pod paznokciami wciąż jest trochę brudu. Nigdy nie jest za późno na ponowne przemyślenie. Ale w tym miesiącu ma to szczególne znaczenie.
Dlaczego? Dzień ujawnienia Nowy thriller spiskowy Spielberga już wkrótce ukaże się. Informator chce udowodnić, że kosmici istnieją prawdziwi. To sprawia, że film z 1977 roku trzeba zobaczyć. Absolutnie konieczne.
Sprawy nie układają się zbyt dobrze dla Roya Neri. Jest elektrykiem w Indianie. Richard Dreyfuss gra z nim, jakby utknął w bagnie. Jego żona Ronnie jest tutaj. Dzieci są tutaj. Wszędzie hałas. W końcu frustracja zaczyna wrzeć w piwnicy każdego szczęśliwego domu.
Potrzebuje sensu. Nie znajduje go, dopóki niebo nie zostanie rozdarte na pół.
Rutynowa kontrola awarii zasilania. Jego ciężarówka stoi na biegu jałowym. Coś leci nad głową. Nie ptak. Nie samolot. Zamieszanie zakorzenia się natychmiast. To doprowadzi go do śmierci, zanim się wycofa.
Nie jest sam. Billy, on ma trzy lata. Budzi się, słysząc dźwięk zabawek brzęczących jak silniki. Ruszają w stronę statku za oknem. Gillian, jego matce, ledwo udaje się uratować go przed popadnięciem w ciemność.
Roy i Gillian mają obsesję na punkcie tego samego munduru. Góra z płaskim wierzchołkiem. Nikt nie wie, skąd to się wzięło. Agencje rządowe bombardują miejsce zdarzenia. Wypędzają ludzi. Działają niejasno. Przerażający.
Podczas gdy to wszystko się dzieje, naukowcy odkrywają tajemnice. Zaginione okręty marynarki wojennej pojawiają się gdzie indziej. Nie ma załogi. Kadłuby są nienaruszone. To nie ma sensu.
Strangers Among Us dokonali wiele. Spopularyzowali system klasyfikacji UFO D. Allena Hynka. Już sama oprawa wizualna zasługuje na uwagę. Ten progresywny rock ze światłami? Ikonowy. Nie da się jej zignorować.
Ale to połączenie sentymentalizmu z krótkimi, ostrymi wybuchami cynizmu definiuje ten film. Klasyczny Spielberg.
Pół wieku później dramat rodzinny uderza mocniej. Spielberger żałuje teraz słodko-gorzkiego zakończenia i twierdzi, że by je poprawił. Kwestia kontrowersyjna. Ale to logiczne. Rozbita rodzina potrzebuje złamanego zakończenia.
Jednak od 1977 roku jego zdanie uległo zmianie. A może nie. Teraz jest po prostu głośniej.
Na niedawnym festiwalu South by Southwest rzucił tę bombę: „Mam bardzo mocne podejrzenie, że nie jesteśmy sami na Ziemi”. Powiedział, że nakręcił film o tym podejrzeniu. Wtedy były to spekulacje.
Dzień Ujawnienia wydaje się inny. Przynajmniej dla niego. Bliżej faktów.
Cokolwiek myślisz o teoriach skrajnych. Spójrz jeszcze raz na umysł, który za nimi stoi. Spielberg podnosi wzrok. Ponownie. Ale tym razem. Obie stopy są nad ziemią.
Warte miejsca na półce
Jeśli chcesz śledzić, jak tu dotarliśmy, obejrzyj to:
- Tytuł : Spielberg: Retrospektywa
- Autor : Richard Schickel
- Wydawca : Thames & Hudson
Gruba książka. Ale łatwo to przeczytać. Obejmuje ścieżkę do Fablins (2022). Najlepsza część? Wczesne prace. Jego debiut Firelight? Tak. Film o UFO. Wow. I tak było.
