SETI mógł przeoczyć sygnały obcych z powodu pogody kosmicznej

5

Nowe badanie sugeruje, że pogoda kosmiczna może ukrywać sygnały obcych

Od dziesięcioleci w ramach projektu Search for Extraterrestrial Intelligence (SETI) skanuje się przestrzeń kosmiczną w poszukiwaniu dowodów na istnienie życia pozaziemskiego, głównie poprzez słuchanie celowych transmisji radiowych. Jednak nowa analiza sugeruje, że wcześniej przeoczony czynnik – pogoda kosmiczna – może maskować te sygnały, czyniąc je słabszymi i trudniejszymi do wykrycia. Nie oznacza to, że dotychczasowe poszukiwania były bezużyteczne, ale być może zastosowane metody wymagają udoskonalenia.

Problem z sygnałami wąskopasmowymi

Tradycyjnie badacze SETI oczekiwali, że transmisje obcych będą ostrymi, skoncentrowanymi sygnałami radiowymi w wąskich pasmach częstotliwości. Zakładano, że zaawansowane cywilizacje będą próbowały komunikować się za pomocą ukierunkowanych transmisji, podobnie jak wczesne radio działało na Ziemi. Jednak takie podejście może być wadliwe. Nowe badania pokazują, że sygnały przemieszczające się na ogromne odległości międzygwiazdowe mogą zostać „rozmyte” lub rozszerzone przez wiatry plazmowe emitowane przez gwiazdy, skutecznie zmniejszając ich wykrywalność.

Naukowcy z Instytutu SETI obliczyli, w jaki sposób wiatry słoneczne zniekształcają sygnały radiowe w naszym Układzie Słonecznym. Ekstrapolując te efekty na odległe środowiska gwiazd, odkryli, że nawet stosunkowo wąski sygnał o częstotliwości 100 megaherców może zostać rozszerzony na tyle, aby spaść poniżej progów wykrywalności. Zdarzenia związane z pogodą kosmiczną – rozbłyski słoneczne, koronalne wyrzuty masy – mogą zaostrzyć to zniekształcenie, sprawiając, że już słabe sygnały będą jeszcze trudniejsze do zidentyfikowania.

Zmiana w myśleniu o komunikacji z obcymi

Wyniki są zgodne z rosnącym konsensusem, że oczekiwanie na losowe transmisje raczej nie przyniesie rezultatów. Cywilizacje wystarczająco zaawansowane, aby przesyłać sygnały na odległości międzygwiezdne, prawdopodobnie korzystają z bardziej wyrafinowanych metod komunikacji, takich jak metody szerokopasmowe lub metody szerokiego widma, które przenoszą znacznie więcej danych.

Badacz SETI Simon George zauważa, że ​​sama Ziemia odeszła od wąskopasmowych audycji radiowych. „Pomysł, jakoby inteligentna cywilizacja wysyłała takie sygnały, staje się przestarzały… nastąpiło dramatyczne przejście w stronę łączy szerokopasmowych”.

Ulepszone technologie i perspektywy na przyszłość

Pomimo trudności nowe badania nie muszą oznaczać, że poszukiwania życia pozaziemskiego były stratą czasu. Zamiast tego sugeruje, że w poprzednich poszukiwaniach mogło brakować dowodów, a przyszłe wysiłki będą lepiej przygotowane na powodzenie.

Postępy w mocy obliczeniowej i sztucznej inteligencji poprawiają naszą zdolność do filtrowania szumów i wydobywania słabych sygnałów z promieniowania tła. John Elliott z Uniwersytetu St Andrews zauważa, że ​​aktywnie poszukujemy dopiero od nieco ponad 50 lat – „w mgnieniu oka” w skali kosmicznej. Biorąc pod uwagę szybkie tempo postępu technologicznego, szanse na sukces prawdopodobnie dramatycznie wzrosną w nadchodzących stuleciach.

Aktywne i pasywne strategie wyszukiwania

Podczas gdy SETI skupia się głównie na biernym nasłuchiwaniu sygnałów, inne grupy, takie jak organizacja Messaging Extraterrestrial Intelligence (METI), opowiadają się za podejściem aktywnym: nadawaniem sygnałów do potencjalnych obcych światów. Debata na temat tego, czy powinniśmy „krzyczeć w próżnię”, czy czekać na odpowiedź, uwydatnia niepewność związaną z komunikacją pozaziemską.

Ostatecznie nowe badanie przypomina, że ​​nasze założenia dotyczące życia pozaziemskiego mogą ograniczać nasze poszukiwania. Uwzględniając wpływ pogody kosmicznej i przyjmując lepsze metody wykrywania, być może w końcu będziemy mieli szansę na nawiązanie kontaktu.