Surowa prawda o muszkietach: jak ewoluuje broń palna

3

Widoczne są nie tylko same muszkiety. Jest to wzmocniona wersja arkebuzu, który powstał z konieczności w Hiszpanii w XVI wieku. Przez trzy stulecia ta ładowana przez lufę broń, wystrzeliwana z ramienia, dominowała na polu bitwy. Dopiero w połowie XIX wieku muszkiety ładowane odtylcowo ostatecznie wypchnęły je z historii.

Wczesne muszkiety nie były tak skomplikowane i wyrafinowane, jak te pokazane w filmach. Były nieporęczne. Do obsługi jednej takiej broni potrzebne były zwykle dwie osoby. Do stabilizacji podczas fotografowania potrzebny był przenośny stojak. Średnia długość broni wynosiła około 1,7 metra. Ważył 20 funtów (9 kilogramów).

Te wczesne działa rzadko były celne.

Kulka ołowiana o masie 2 uncji (57 gramów) może przelecieć 175 jardów (160 metrów). Gdzie dokładnie to się skończy, to już inne pytanie. Dokładność była prawie nieistotna. Wskaźnik wynosił 0,69–0,75 cala lub większy (1,75–1,90 cm). Był to ogromny pocisk w czasach, gdy dokładność była praktycznie niemożliwa do zagwarantowania.

Mechanizmy zapłonowe

Jak dokładnie następuje strzał? Z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Wczesne muszkiety wykorzystywały zamki knotowe. Oznaczało to, że wolno tlący się sznur utrzymywał płomień do momentu naciśnięcia spustu. To było niewygodne. Wystawiło żołnierzy na działanie żywiołów. Deszcz może zniszczyć ładunek.

W XVII wieku zamki skałkowe (firelocki) stopniowo zastępowały zamki zapałkowe. Iskra z krzemienia uderzającego w stal spowodowała zapalenie ładunku prochowego. To było bardziej niezawodne. Na początku XIX wieku zamki kołpakowe stały się powszechne. Kapsuła zapewniła iskrę. Było szybciej. Nawet w mokrych warunkach było bezpieczniej.

Pomimo tych skoków naprzód, nadal była to broń ładowana przez lufę. Trzeba było jeszcze załadować proch do lufy. Czas przeładowania był ważnym czynnikiem w walce.

Większy rozmiar i poprawiona dokładność

Późniejsze typy muszkietów rozwiązały kilka poważnych problemów. Stały się mniejsze. Stały się lżejsze. Żołnierze mogli łatwiej sobie z nimi poradzić jedną ręką.

Poprawiła się także dokładność. Chociaż wczesne modele były jedynie przybliżonymi przypuszczeniami, późniejsze modele mogły atakować cele wielkości człowieka z odległości 80–100 jardów (75–90 m). Był to znaczący skok w stosunku do pierwotnego zasięgu wynoszącego 175 jardów.

Ta ewolucja jest ważna, ponieważ zdeterminowała tempo wojny. Powolne przeładowywanie oznaczało potężne salwy. Muszkiet wymagał dyscypliny i formacji. Nie można było po prostu strzelać i się poruszać. Trzeba było ustawić się w kolejce, przeładować broń i strzelić ponownie.

Wszystko zmieniło się wraz z pojawieniem się muszkietów ładowanych przez zamek. Można ich także atakować od tyłu. Można było strzelać zza osłony. Era salw stojących dobiegła końca.

Muszkiety były narzędziami swoich czasów. Były bardzo ciężkie. Były niedokładne. W dużych ilościach mogą być śmiertelne. Ich spadek nie wynikał z niekompetencji. Wynikało to z faktu, że inżynieria dogoniła potrzebę szybkości. Chociaż nadal nieformalnie używamy terminu „muszkiet”, rzeczywistość jest znacznie bardziej mechaniczna. Strzelanie z 20-funtowej żelaznej rury wymaga stojaka i dwóch rąk. Trudno sobie wyobrazić zmęczenie. Ciepło. Dym. Czysta powtarzalność czynności.

Przejście na broń ładowaną przez zamek to nie tylko ulepszenie. To rewolucja w sposobie bycia ludzi