10 Błędy w filmach Marvela i szczegóły, które mogłeś przeoczyć

9

Nikt nie jest doskonały. Nawet ci, którzy wydają pół miliarda dolarów na jeden ekran. Marvel to ogromna maszyna. Fundusz wynagrodzeń jest kolosalny. Ściśle ze sobą współpracują setki redaktorów, specjalistów od efektów wizualnych i opiekunów ciągłości. A jednak? Wyciekają błędy. Duże. Znasz tę scenę. Jesteś w połowie napisów końcowych, pełen adrenaliny, kiedy zdajesz sobie sprawę, że coś jest całkowicie nie tak.

Czy zauważyłeś kiedyś błąd podczas oglądania swoich ulubionych Usterek filmów Marvela? Nie jesteś sam. To zdarza się najlepszym z nas. Być może zauważyłeś, że hełm pojawia się nie wiadomo skąd. Albo zegar, który nie chce się poruszać. To nie jest tylko czepianie się. To są pęknięcia na zbroi.

Dlaczego w filmach Marvela ciągle zdarzają się błędy?

To nie lenistwo. To jest fizyka. Tworzenie filmów to chaos. Zdjęcia się przeciągają. Miejsca się zmieniają. Aktorzy są już zmęczeni. Scena nakręcona we wtorek może zostać zmontowana razem ze sceną nakręconą trzy tygodnie później. Przerwy w ciągłości są nieuniknione.

„Każdy kadr jest kłamstwem, dopóki nie wygląda na prawdę”.

Kiedy skompresujesz rozległy wszechświat w dwie godziny czasu ekranowego, coś nieuchronnie zostanie pominięte. Rekwizyty zostały utracone. Oświetlenie się zmienia. Celem jest zanurzenie się w grze, a nie dokładność kryminalistyczna. Ale dla nas? Dla fanów? Powiększamy obraz. Robimy pauzę. Przewijamy.

Jakie są najbardziej oczywiste błędy w filmach Marvela?

Niektóre błędy chowają się w cieniu. Inni krzyczą o sobie ze środka kadru. Pomyśl o najważniejszych elementach franczyzy. Te, o których wszyscy mówią.

  • Garnitury Iron Man, które zmieniają kolor pomiędzy klatkami.
  • Tarcze Kapitana Ameryki, które za bardzo przeciwstawiają się grawitacji.
  • Portale Doktora Strange, które ignorują podstawową geometrię.

Zauważasz je. Śmiejesz się. Pójść dalej. Ale zapamiętywane są małe szczegóły. Filiżanka kawy pozostawiona na stole w postapokaliptycznej scenie. Nowoczesny model samochodu w filmie historycznym. Ten, który wyprowadzi cię z historii.

Dlaczego jest to dla nas ważne? Ponieważ inwestujemy. Kupujemy bilety. Zapamiętujemy cytaty. Kiedy iluzja się rozpada, kłuje. Trochę.

Więc co cię ominęło? Czy był to błąd w matrycy, czy po prostu zły montaż? Granica jest zamazana. I szczerze? Polowanie na nie to pewnego rodzaju zabawa.

Lampa, która nie chciała pozostać uszkodzona

Dlatego Peter Parker eksperymentuje ze swoimi nowymi mocami. Klasyczny błąd nowicjusza. Strzela pajęczyną w abażur, przyciąga ją do siebie i bum. Lampa pęka. Fizyka działa. Entropia rządzi grzędą.

Potem następuje następna klatka.

Lampa znów jest na stole. Cały. Nietknięty. Siedzi tak, jakby nic się nie stało.

“Wyjaśnij to, Marvel.”

Jest to oczywiście powszechny błąd ciągłości. Ale ona razi w oczy, bo jest w kadrze. Oglądasz historię pochodzenia. Moment, w którym chłopak uświadamia sobie, że jest wyjątkowy. W przypływie radości lub niezdarności rozbija mebel i wtedy – bam! – jest nienaruszony pod następującym kątem.

Być może reżyser potrzebował tego zestawu do zbliżenia twarzy Petera. Być może redaktorowi nie udało się znaleźć czystego przejścia, które zakryłoby potłuczone szkło. Dlaczego tak się stało, nie jest istotne. Ważne jest to, że widzieliśmy jej wypadek. A potem zobaczyliśmy ją całą.

Czy to zrujnuje film? Nie. Jesteś zbyt zajęty oglądaniem Tobeya Maguire’a, Andrew Garfielda czy Toma Hollanda przelatujących przez Nowy Jork, żeby zwracać uwagę na wnętrze. Ale dla tych, którzy oglądają z przyciskiem pauzy i licznikiem klatek? To błąd w matrixie.

To mała rzecz. To jest głupota. Ale jeśli się nad tym zastanowić, jest to również zabawne. Spider-Man naprawia wszystko. Może pajęczyny naprawiły też lampę? Nie patrz tak na mnie. To tylko teoria.

Znikająca jama: błąd w Avengersach

Pamiętasz tę scenę. Thor jedzie ulicą swoim małym zielonym kabrioletem. Zatrzymuje się. Tuż przed zderzakiem jest dziura. No to co? Wygląda dramatycznie.

Potem idzie dalej.

Nie ma dziury. Nie śpię. Nie przykryte ziemią. Po prostu… usunięto.

Jest to klasyczny błąd instalacyjny. Zespół ds. efektów wizualnych prawdopodobnie pomieszał materiał filmowy lub pomylił sekwencję renderowania. Ale fani uwielbiają spekulować. Czy Thor usunął go przy użyciu technologii Asgardu? A może po prostu zdecydował, że prawa rzeczywistości go nie dotyczą? Najprawdopodobniej nie. To po prostu błąd. Ale zabawne. Sugeruje, że zawieszenie jego samochodu jest lepsze, niż pozwalają na to prawa fizyki. Albo że wszechświat mruga, kiedy on jest w pobliżu.

„Niektóre błędy zostają w nas na dłużej niż fabuła.”

To mała rzecz. Mała dziura w kinowej rzeczywistości. Ale to dowodzi, że nic nie jest odporne na nieudane klejenie.

Błąd z samoczyszczącą maską Spider-Mana

Przyjrzyj się uważnie pierwszej scenie. Lewa strona maski jest rozdarta. Rozdarty. Wygląda na to, że wykorzystała go w pełni. Następnie przejdź do następnej klatki. Nagle? Doskonały. Ani zadrapania.

Jak to się mogło stać?

Albo kombinezon Petera Parkera ma jakąś nieujawnioną funkcję regeneracji nanotechnologii, o której nam nie powiedziano, albo Marvel Studios po prostu zapomniało zachować spójność praktycznych efektów. To klasyczny błąd filmowy. Błąd ciągłości jest rażący. W jednej sekundzie jest poobijany, w następnej wygląda jak świeżo wyjęty z fabrycznego pudełka.

„Jeśli skafander może się sam naprawić, dlaczego nie widzieliśmy tego procesu?”

Przerywa immersję. Patrzysz, jak bohater walczy i nagle – bum – znów jest czysty. Żadnego wyjaśnienia. Brak logiki. Po prostu zła edycja lub leniwe pominięcie. Czy to był inny dzień? Kolejny garnitur? A może scenarzyści po prostu zapomnieli, że maska ​​miała zostać złamana?

To coś, co natychmiast pojawia się na forach fanów. Ludzie zauważają takie szczegóły. A kiedy to zrobią, wycofujesz się z historii. Nie dlatego, że zmienia fabułę, ale dlatego, że wygląda niechlujnie.

Redakcja tego nie zauważyła? Prawdopodobnie. Czy zespół ds. efektów wizualnych wymienił zasoby, nie aktualizując uszkodzeń? Bardziej prawdopodobne. Tak czy inaczej, jest to wada tak gęstego filmu. Ale niedociągnięcia pozostają z tobą. Długo po napisach końcowych.

Błąd słuchawek w grze Iron Man

W filmie Iron Man występuje błąd ciągłości, którego prawie nie da się zignorować. Dzieje się to już na samym początku. W pierwszej scenie kobieta wyraźnie nosi słuchawki. Możesz je zobaczyć. Następnie następuje klejenie. Następny strzał? Nie ma żadnych. Zniknął. Wysięgnik.

Czy te słuchawki miały ustawienie niewidzialności? Najprawdopodobniej nie. To po prostu klasyczny błąd filmowy. Dział rekwizytów zapomniał je usunąć lub redaktor przegapił ujęcie, w którym powinny zostać usunięte. Tak czy inaczej, przerywa to immersję dla tych, którzy zwracają uwagę na szczegóły. Zauważasz to, śmiejesz się i oglądasz dalej. To tyle, jeśli chodzi o film. Z wadami, ale zabawnie.

Błąd ciągłości z Tonym Starkiem, którego nikt nie poprawił

Dział makijażu Marvela zawsze był trochę niechlujny, jeśli chodzi o szczegóły. Wszyscy już się do tego przyzwyczaili i stało się to rodzajem żartu. Ale nic tak nie krzyczy „błąd w matrixie” jak scena otwierająca Iron Mana.

Znasz tę scenę. Tony Stark został schwytany. Został pobity. Na pewno krwawi. W szczególności za uchem widoczna jest wyraźna smuga krwi. Ciemny. Gruby. Prawdziwy.

Następnie zmienia się rama.

Co widzimy w kolejnym kadrze? Nie ma krwi.

Zamek błyskawiczny. Zniknął. To było tak, jakby Tony miał w celi ukryty magiczny ręcznik. To nie jest zanikanie. To jest przełącznik binarny. Krew, krew.

Dlaczego tak się stało? Pewnie z powodu dubletu. A może po prostu zapomnieli ponownie nałożyć sztuczną krew pomiędzy ujęciami. W każdym razie rzuca się w oczy. Stark musi być tym, który wszystko zauważa. Geniusz technologiczny. Perfekcjonista. I tutaj pokazuje błąd ciągłości, który zarumieniłby studenta kina.

To mała rzecz. Z pewnością. Ale podkreśla, jak często maszyna Marvela działa zbyt szybko, aby zwracać uwagę na drobne, skomplikowane szczegóły. Musimy znaleźć się w brudnej strefie wojny. Zamiast tego patrzymy na mężczyznę, którego rany goją się szybciej, niż nadmuchuje się jego ego.

Czy to psuje film? Nie. Nadal wierzysz w geniusz Tony’ego. Przypomina to jednak, że nawet największe budżety mają słabe punkty. Czasami bohater sprząta po sobie. Dosłownie. Tylko nie poprzez technologię.

Dziwna fizyka włosów w Avengersach

Czy zauważyłeś tę kultową scenę motocyklową Kapitana Ameryki? Facet pędzi z prędkością wiatru, ale ani jeden włos nie porusza się nawet o mikron. Żadnego ruchu. Zerowa dynamika. Albo Roger Bruce Robinson (czyli Steve Rogers) miał na sobie tyle lakieru do włosów, że jego włosy zamieniły się w nieważką kulę, albo stał przed zielonym ekranem na zupełnie nieruchomej platformie makijażowej. Bardziej prawdopodobna jest druga opcja. Najczęściej zespół ds. efektów wizualnych doda tło po fakcie, a aktor stojąc na statycznym planie będzie starał się oddać wrażenie „szybkości”. Ale w tym przypadku prawa fizyki zostały oficjalnie wyrzucone do kosza.

Dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ spójność wizualna jest spoiwem, które pomaga widzowi zaangażować się emocjonalnie w historię. Kiedy włosy stawiają opór wiatrowi, gdzieś w głębi mózgu rozbrzmiewa dzwonek alarmowy: „To jest fałszywe”. W pierwszych dużych crossoverach Marvel Cinematic Universe (MCU) takie szczegóły często były pomijane. Ograniczenia budżetowe i techniczne nadawały niektórym scenom nieco „studyjny” charakter.

„Avengers”, czyli najfajniejsi bohaterowie planety, wyszli w 2012 roku i wtedy można było zauważyć takie drobne pomyłki, ale wszyscy byli skupieni na momencie, gdy Iron Man mówi: „Jestem Iron Man”. Patrząc wstecz, te zmarznięte włosy przypominają trudniejszą, bardziej niedojrzałą fazę MCU, która poprzedzała kryzys dojrzewania. Gdyby tę samą scenę nakręcono dzisiaj, czy komputerowe symulacje włosów posunęłyby się tak daleko, że każdy włos Steve’a Rogersa tańczyłby na wietrze? Najprawdopodobniej tak. Ale ta lekka sztuczność czasu również stała się częścią charakteru filmu.

„Strażnicy”: zamiana pięt, która łamie prawa fizyki

Przyjrzyj się uważnie scenom początkowym. Wychodzi kobieta w szpilkach. Elegancko. Ostry. Wtedy zaczyna się walka.

Nagle pięty znikają.

Na ich miejscu? Adidasy.

This is an editing error that contradicts not just style, but logic. Nie można po prostu zmienić butów w środku walki bez przerywnika filmowego i magicznych wyjaśnień. Redakcji tego brakowało. Ale publiczność nie. To drażniąca przerwa w skądinąd dopracowanej wizualnej strukturze narracji. Why did they fix the lighting but forget about the shoes? 🥾

Error in Superman’s costume while rescuing civilians

Oglądasz klasyczną scenę ratunkową. Superman quickly flies in. He catches a damsel in distress. Przez ułamek sekundy wszystko wygląda idealnie. Potem mrugasz.

Sukienka się zmienia.

To nie jest subtelna edycja. Rąbek skacze. Jednym strzałem sięga aż do łokci. Następnym razem? Nagle staje się krótszy. Lub dłużej. Do innych. It’s a costume continuity error that screams “projectionist gone wrong.”

Dlaczego tak się dzieje? Cięcia budżetowe. Harmonogram zdjęć był zbyt długi. Lub po prostu nieuwaga na miejscu. When you’re shooting multiple takes on different days, maintaining costume identity shot after shot is harder than it seems.

“Continuity is the first thing that suffers when budgets are cut.”

To denerwujące. Przerywa immersję. You are trying to believe in a man of steel, not in a woman dressed in the clothes left on the rack in the costume department.

Czy to zrujnuje film? Dla większości widzów nie. Oni tego nie zauważają. Ale dla obsesji? Dla tych, którzy wstrzymują i przewijają filmy? Tak. To niezapomniane. To małe pęknięcie w iluzji. And once you notice it, you can no longer help but see it.

Następnym razem, gdy będziesz oglądać, przyjrzyj się bliżej. Spróbuj zauważyć zmianę. Ona tam jest. Czekam na ciebie.

The logical fallacy with the pillowcase in The Dark Knight

Uderza cię prosto w twarz. In the first shot, the pillowcase is stained with blood. Brudna, niezaprzeczalna czerwona plama. Potem zmiana perspektywy. Tkanina jest bez zarzutu. Biały. Czysty.

Jak to się może stać w ciągu kilku sekund?

The article claims that the nurse immediately changed the bed linen. Ale kamera tego nie pokazuje. To się po prostu dzieje. In one shot it’s a crime scene prop, in the next it’s immaculate hospital linen.

W tekście obwinia się pracowników Marvela o pominięcie tego szczegółu. Jest to błąd w materiale źródłowym. Mroczny Rycerz to Warner Bros. To jest DC. Na planie nie ma pracowników Marvela. Nie ma Kevina Feige’a sprawdzającego ciągłość. Tylko Nolan i jego zespół.

Jednakże błąd pozostaje. Jest niespokojna. Zauważasz krew, bo to ona ustala stawkę. Następnie znika, ponieważ ktoś zapomniał zostawić brudne rekwizyty na dłuższą metę.

Czy to psuje film? Być może nie. Ale to łamie czar. Oglądasz trzymający w napięciu, szorstki thriller realistyczny, a nie kreskówkę, w której mrugają do ciebie błędy ciągłości.

Plama krwi to nie tylko dekoracja. To jest dowód.

Kiedy znika, napięcie odpływa. Przestajesz wierzyć w chwilę. Zaczynasz zauważać ekipę filmową. Zaczynasz się zastanawiać, kto schrzanił sprawę.

To mała rzecz. Poszewka. Ale w tak gęstym i precyzyjnym filmie małe rzeczy mają znaczenie. Widz oczekuje precyzji. Zamiast tego skupia uwagę.

Zanikająca rana w Age of Ultron

Pietro Maximov otrzymuje głębokie, krwawe rany. To powinien być spektakularny moment, pokazujący, że nawet superszybcy bohaterowie mają swoje ograniczenia, gdy nie wszystko idzie zgodnie z planem. Potem scena się zmienia. Kamera wraca do Pietra. A co z raną? Zniknął. Czysta skóra. Ani strupka, ani blizny, ani nawet śladu zaschniętej krwi.

Jest to błąd ciągłości, który krzyczy: „skończył nam się czas na postprodukcję”. A może zespół zajmujący się efektami wizualnymi zapomniał, że zastosował ten konkretny efekt rany w poprzednim ujęciu. Tak czy inaczej, psuje to immersję. Jasne, oglądasz film o superbohaterach, ale spodziewasz się podstawowej sekwencji. Skoro potrafi tak szybko się zagoić, dlaczego sekundę temu odczuwał ból? Jeśli nie, gdzie podziała się krew?

„Wygląda na to, że krew Pietro oczyszcza się sama.”

To mała rzecz. Większość widzów nie zauważy tego przy pierwszym obejrzeniu. Ale dla tych, którzy analizują fizykę MCU klatka po klatce, jest to rażąca dziura. Film mówi nam, że mutanty (lub nieludzie, w zależności od osi czasu, którą podążasz) mają zdolność regeneracji. Ale to? Jest to natychmiastowe usunięcie. Nie leczy. Usuń.

To błąd, który zdarza się, gdy próbuje się pogodzić czterech autorów i napięty termin produkcji. Oddasz fajny strzał, ruszaj dalej, zapomnij, że efekt horroru ciała musi utrzymywać się co najmniej trzy sekundy dłużej.

Ciężcy: byty kosmiczne i abstrakcyjne

Teraz patrzysz na duże ligi. Nie mówimy o ulicznych bojownikach. Tutaj fizyka zostaje wyrzucona przez okno.

Ten, który jest najwyższy jest na szczycie. On jest nie tylko silny. On jest źródłem. Pisarz, redaktor, sama koncepcja istnienia. Nie możesz z nim walczyć. Nawet tego nie rozumiesz. Następnie jest Żywy Trybunał. Ocenia rzeczywistość. Jeśli twój wszechświat złamie zasady, on się pojawi. On nie uderza. On myje.

Wieczność i Nieskończoność? Są ucieleśnieniem czasu i przestrzeni. Nie możesz od nich uciec, ponieważ na dystans. I Śmierć? Cóż, każdy w końcu musi ją poznać. Nawet bogowie.

Jak abstrakcyjne byty wypadają w porównaniu z fizycznymi gigantami?

To tutaj kibice kłócą się najczęściej. Czy Thor może uderzyć Phoenix? Czy Hulk może zniszczyć Galactus?

Krótka odpowiedź: Nie.

Byty abstrakcyjne działają na poziomie metafizycznym. Nie są materią. Są to koncepcje. W koncepcję nie można uderzać młotkiem. Galactus oczywiście zjada planety. On jest siłą natury. Ale nadal jest postacią z ciałem, uczuciami i słabościami. Robi się zmęczony. Można go oszukać. Żywy Trybunał nigdy się nie męczy.

Phoenix Force: Moc bez ograniczeń?

Porozmawiajmy o Jean Grey i The Phoenix Force. Kiedy nad tym panuje, jest zasadniczo wszechmocna. Potrafi przepisać rzeczywistość za pomocą myśli. Wskrzesiła całe gatunki. Zniszczyła galaktyki.

Ale tu jest haczyk. Feniks kojarzy się z emocjami. Jest niestabilny. Dlatego jest narażony na uszkodzenia. Dlatego właśnie dzieje się Mroczny Feniks. To nie tylko moc. To siła z wadą osobowości.

Które postacie pokonały najsilniejsze?

Rzadko kiedy jest to kwestia brutalnej siły. Wszystko opiera się na trikach.

  • Scarlet Witch : Nie pokonała Hulka siłą. Przepisała rzeczywistość. „Nigdy więcej mutantów”. Gotowy.
  • Pan. Fantastycznie : Pokonuje Thor, przechytrzając go. Fizyka kontra magia. Reed Richards zwykle ma na to sposób.
  • Spider-Man : Pokonał wszystkich. Raz. Dzięki szczęściu, adrenalinie i temu, że wszyscy go nie doceniali. To jego sprawa.

Dlaczego rankingi mocy w komiksach są mylące

Ponieważ pisarze się zmieniają. Ponieważ redaktorzy mają ego. Ponieważ „silniejszy” zależy od wydajności.

W jednym wątku Hulk jest najsilniejszym z silnych. W innym przegrywa z gościem z bardzo ostrym kijem. Kontekst ma znaczenie. Fabuła zbroi ma znaczenie.

Kto więc jest naprawdę najsilniejszy?

Zależy od tego, kto trzyma pióro w tym miesiącu.